Design przed funkcją mówioną
Funkcja ma po prostu działać. To design decyduje, czy ktoś w ogóle sięgnie po produkt.
Manifest
Plastry na nos istnieją od lat. Problem w tym, że zawsze wyglądały jak coś, czego trzeba się wstydzić — beżowy pasek w kolorze „prawie skóra", kupowany w aptece, zdejmowany zanim ktokolwiek zobaczy.
Uznaliśmy, że to bez sensu. Jeśli coś nosisz na twarzy, to albo ma wyglądać dobrze, albo nie ma tego być wcale. Nie ma trzeciej opcji.
AURA to ten sam prosty pomysł — delikatne uniesienie skrzydełek nosa, wygodniejsze oddychanie — ale zrobiony tak, żeby dało się z tym wyjść z domu. Z nadrukiem. W kolorze, który widać. Jako element stylówki, a nie jako opatrunek.
Nie sprzedajemy zdrowia. Nie obiecujemy, że coś wyleczymy — bo nie wyleczymy i nie o to chodzi. Sprzedajemy komfort i wygląd: lepszą noc, spokojniejszy trening, mocniejsze zdjęcie z festiwalu.
Aura to nie jest coś, co masz. To coś, co widać.
Funkcja ma po prostu działać. To design decyduje, czy ktoś w ogóle sięgnie po produkt.
Nie mówimy o objawach, dolegliwościach ani leczeniu. Mówimy o nocy, treningu i imprezie.
Nieznany produkt sprzedaje się przez rękę i twarz, a nie przez baner. Stąd próbki i promotorzy.